Oświadczenie ws. inwestycji przy Ficowskiego
Dwa lata temu Miasto Jest Nasze zdecydowało się na ważny krok w naszej historii na Żoliborzu. Postanowiliśmy ponownie przejść z pozycji organizacji-recenzenta do roli współodpowiedzialnych za zarządzanie częścią miasta. Chcieliśmy pokazać sobie i innym, że Warszawę można rozwijać z poszanowaniem potrzeb mieszkańców i przyrody. Chcieliśmy pokazać, jak można prowadzić inwestycje w zgodzie z ideą miasta dostępnego, dostosowanego do zmian klimatu i mądrze zaplanowanego.

Właśnie dlatego nasz przedstawiciel, Tomasz Mielcarz, został Zastępcą Burmistrza Żoliborza, przejmując obowiązki zarządzania Wydziałem Infrastruktury oraz nadzór nad budową przedszkola przy ul. Ficowskiego. Inwestycja miała już wówczas wydane pozwolenie na budowę, a urząd był prawnie zobowiązany do przeprowadzenia remediacji terenu (czyli usunięcia zanieczyszczeń z gruntu) do końca 2026 roku. Wcześniej, przez kilka lat próbowaliśmy drogą administracyjną zmienić tę inwestycję; badaliśmy możliwość zmiany miejscowego planu zagospodarowania oraz zmianę decyzji RDOŚ o konieczności wykonania remediacji i związanej z tym wycinki drzew.
Jednocześnie nasz koalicjant, Koalicja Obywatelska, był i jest zdeterminowany, aby projekt doprowadzić do końca. Prowadziliśmy rozmowy z radnymi i Zarządem Dzielnicy, wysyłaliśmy pisma do Zarządu Miasta - wszędzie słyszeliśmy, że nie ma mowy o zmianie kursu. W końcu przestaliśmy widzieć realne szanse na zatrzymanie inwestycji na tym etapie.
Postanowiliśmy przekierować naszą energię tam, gdzie mogliśmy istotnie coś zdziałać. Dzięki kilkumiesięcznej pracy Tomasza i naszych radnych oraz kilku wymagającym rozmowom z KO, udało nam się wynegocjować sensowne zmiany w projekcie:
- Zmieniliśmy przeznaczenie budynku, żeby lepiej odpowiadał na potrzeby Żoliborza. Zamiast pierwotnych 200 miejsc w przedszkolu i 125 w żłobku, w budynku powstanie 125 miejsc przedszkolnych i 50 żłobkowych, a całe drugie piętro zajmie poradnia psychologiczno-pedagogiczna, filia placówki przy ul. Felińskiego. Poradnia jest dziś szczególnie potrzebna. W dobie kryzysu zdrowia psychicznego wśród dzieci i młodzieży takich placówek w Warszawie brakuje, a na wizytę u psychologa dziecięcego czeka się nierzadko miesiące.
- Ograniczyliśmy wycinkę i wprowadziliśmy realny nadzór przyrodniczy. Decyzja o wycince obejmuje 190 drzew. Dzięki działaniom Tomasza już dziś wiemy, że ok. 30 z nich uda się ocalić. Wywalczyliśmy zatrudnienie dodatkowych ekspertów – ornitologa i eksperta od remediacji, którzy analizują cały teren pod kątem konieczności wycinki. Drzewo po drzewie. Jedna trzecia działki to place zabaw; w ich pobliżu pozostawione zostaną wszystkie bezpieczne drzewa.
- Zadbaliśmy o to, żeby nowa roślinność na terenie inwestycji realnie służyła ptakom i zwierzętom. Zamiast pierwotnie planowanego doboru postawiliśmy na odmiany drzew i krzewów, w tym owocowych, które będą jak najlepiej służyć ptakom i zwierzętom, mimo zmiany otoczenia, jaka tu zajdzie.
Pozostałe wycinki będą zależały od projektu zagospodarowania terenu, który zostanie zlecony w przyszłym roku i który ma maksymalnie chronić istniejące, nadające się do zachowania drzewa. Zamierzamy aktywnie uczestniczyć w dalszym procesie inwestycyjnym na każdym jego etapie, biorąc za niego odpowiedzialność i minimalizując wpływ na środowisko.

O co dalej walczymy i co wymaga czasu:
- Walczymy o maksymalną dostępność terenów zieleni wokół planowanej inwestycji - chcemy doprowadzić do otwarcia dużego, zamkniętego do tej pory terenu wojskowego dla mieszkańców. Odbyły się już pierwsze spotkania w tej sprawie.
- Dążymy do tego, by zastąpić parking naziemny przy inwestycji garażem podziemnym, co pozwoli na zachowanie jak największej powierzchni biologicznie czynnej.
- Budynek zaprojektowany wiele lat temu jest duży. Jego dach musi być zielony lub służyć jako miejsce na odnawialne źródła energii, aby choć w części sprostać warszawskiemu standardowi zielonego budynku.
- Chcemy zabezpieczyć Skwer Kaliny przed zabudową. Zabiegamy, aby został zwrócony dzielnicy oraz by został zmieniony dla niego plan miejscowy i projekt planu ogólnego (obecnie zezwalający na zabudowę deweloperską).
- Zamierzamy doprowadzić do rozpisania konkursu na rewitalizację Parku Kaskada i finalnie realizacji zwycięskiej koncepcji.
Żadnego z tych punktów nie możemy Wam dziś obiecać jako pewnik, ale to właśnie na tych działaniach koncentrujemy teraz naszą energię. Jesteśmy zdeterminowani by nasze cele osiągnąć i będziemy Was informować o postępach. Naszym priorytetem jest zapewnienie mieszkańcom jak najwięcej dostępnej, różnorodnej zieleni publicznej w obliczu kontynuowania inwestycji przy ul. Ficowskiego.
To, czego dziś żałujemy najbardziej to tego, że nie informowaliśmy Was o naszych działaniach na bieżąco. Tego, że przez cały ten czas, kiedy próbowaliśmy zmienić kształt tej inwestycji, zabrakło z naszej strony dialogu z Wami - spotkań, rozmów, wspólnego szukania rozwiązań. Ta praca powinna być prowadzona od samego początku razem z Wami. Wasze zaangażowanie w obronę Ptasiego Zakątka budzi nasze uznanie i mobilizuje nas do poprawy transparentności naszych działań. Wyciągamy z tego wniosek na przyszłość - dalszą walkę o zmianę kształtu inwestycji przy ul. Ficowskiego będziemy prowadzić w stałym kontakcie z Wami, nie zza biurka.
Inicjatywa uchwałodawcza, pod którą zebraliście prawie 2000 podpisów, powinna zostać uszanowana i poddana pod głosowanie. Sprzeciwiamy się jej odrzuceniu bez poddania pod dyskusję na Sesji Rady Dzielnicy z udziałem inicjatorów uchwały.
Jako MJN współrządzimy dzielnicą, żeby wpływać na to, jak ta i kolejne inwestycje w dzielnicy będą wyglądać. Rozwój dobrych, dostępnych usług publicznych zawsze był i będzie dla nas równie ważny jak przyroda. Budowa publicznej placówki przedszkolno-żłobkowej oraz poradni, dostępnej dla wszystkich mieszkańców, niezależnie od zasobności portfela, jest zgodna z tym, o co jako MJN walczymy od lat. Wiemy też, że ta inwestycja dzieje się kosztem środowiska, o które troszczymy się od samego początku działania Stowarzyszenia i dlatego do końca kadencji zrobimy na Żoliborzu wszystko, żeby o tę zieleń mocniej zadbać.
Skoro przejęliśmy część odpowiedzialności za zarządzanie dzielnicą, bierzemy też odpowiedzialność za finalny kształt omawianej inwestycji i za to, żeby komunikować kolejne kroki dużo bardziej transparentnie. Jesteśmy tu po to, żeby zostawić Żoliborzowi coś dobrego. Chcemy to robić w dalszym porozumieniu z Wami.
Podpisano,
Aleksandra Lelito, Przewodnicząca Stowarzyszenia Miasto Jest Nasze
Tomasz Mielcarz, Zastępca Burmistrza dzielnicy Żoliborz
Barbara Jędrzejczyk, Łukasz Porębski, Konrad Smoczny, Radni dzielnicy Żoliborz
Marta Szczepańska, Radna m.st. Warszawy

FAQ: Budowa przedszkola i poradni przy ul. Ficowskiego
Sprawa budowy przedszkola i poradni przy ul. Ficowskiego wzbudziła w dzielnicy Żoliborz ogromne emocje. Przy okazji tej inwestycji dochodzi do wycinki drzew, a to uzasadniony powód do niepokoju, a nie coś, co można zbyć wzruszeniem ramion.
Miasto Jest Nasze jest częścią koalicji rządzącej w dzielnicy Żoliborz, więc jesteśmy Wam winni pełną informację i przejrzystość w tej sprawie. Wiemy też, że wcześniej zawiedliśmy komunikacyjnie nie informując Was na bieżąco o tym, co się działo. Dlatego przygotowaliśmy odpowiedzi na najczęstsze pytania i wątpliwości.
To nie jest zamknięty dokument: jeśli macie pytania, na które tu nie odpowiedzieliśmy, będziemy uzupełniać go na bieżąco.
Dlaczego to przedszkole w ogóle powstaje w tym miejscu?
Ten teren jest przeznaczony pod oświatę od 2012 roku. Wtedy Rada Warszawy uchwaliła dla niego plan zagospodarowania. Prace nad samym projektem ruszyły w 2019 roku, a pozwolenie na budowę zostało wydane, zanim MJN w ogóle weszło do zarządu dzielnicy w 2024 roku. Teren przy ul. Ficowskiego jest jedynym dostępnym w tym rejonie Żoliborza terenem przeznaczonym pod inwestycję oświatową. Nie było i nie ma dziś innej lokalizacji, w której taka placówka mogłaby powstać.
Czy MJN mogło zatrzymać tę inwestycję, wchodząc do zarządu dzielnicy?
Nie mogliśmy. Kiedy Tomasz Mielcarz przejmował obowiązki zarządzania Wydziałem Inwestycji i Remontów pozwolenie na budowę już było wydane. Gdybyśmy się z tego wycofali, groziłby nam zarzut naruszenia dyscypliny finansów publicznych, a dzielnicy znaczne straty finansowe. Nie znaleźliśmy w Polsce ani jednego przypadku, gdzie samorząd odstąpił od takiej inwestycji budynku użyteczności publicznej, mając już pozwolenie i zabezpieczone pieniądze. Próbowaliśmy przekonywać władze Warszawy i Radę Miasta, aby odstąpili od inwestycji, ale nikt nie chciał zatrzymania budowy przedszkola. Otrzymaliśmy kategoryczny komunikat, że opuszczenie przez nas koalicji tej inwestycji nie zatrzyma.
Co się zmieniło w projekcie dzięki naszej pracy?
Trzy najważniejsze rzeczy:
- Zmieniliśmy przeznaczenie budynku. Miało być 200 miejsc przedszkolnych i 125 żłobkowych. Wynegocjowaliśmy 125 przedszkolnych, 50 żłobkowych, a całe drugie piętro zajmie poradnia psychologiczno-pedagogiczna. Dzięki temu jeden budynek będzie odpowiadał na wiele potrzeb.
- Ograniczyliśmy wycinkę: decyzja na wycinkę obejmuje 190 drzew. Już dziś wiemy, że uda się ocalić około 30 z nich. Ponadto zatrudniliśmy dodatkowych ekspertów przyrodniczych: ornitologa i eksperta od remediacji, którzy analizują cały teren pod kątem konieczności wycinki. Drzewo po drzewie.
- Zredukowaliśmy remediację gruntu tylko do tych fragmentów działki, gdzie to naprawdę konieczne, zamiast robić ją na całym terenie.
Dlaczego w ogóle trzeba wycinać drzewa? Na czym dokładnie polega remediacja tego terenu?
Remediacja to oczyszczenie gruntu z zanieczyszczeń. Na części działki grunt jest skażony metalami ciężkimi: ołowiem, kadmem, cynkiem, w stężeniach wyraźnie przekraczających normy. Te zanieczyszczenia same nie znikną, dlatego trzeba wywieźć skażoną ziemię na głębokość od pół metra do metra, a wcześniej wyciąć rosnące na niej drzewa. Na innej części terenu są prawdopodobnie inne zanieczyszczenia, wielopierścieniowe węglowodory aromatyczne (WWA). Tam wciąż trwa sprawdzanie, czy remediacja w ogóle jest konieczna; nie chcemy prowadzić prac ziemnych tam, gdzie nie ma takiej potrzeby. Dlatego wywalczyliśmy zatrudnienie dodatkowego eksperta od remediacji, który razem z wykonawcą i urzędem bada grunt fragment po fragmencie, żeby zakres wywożonej ziemi i tym samym wycinki był jak najmniejszy.
Jaki jest harmonogram realizacji?
Do końca 2026 roku ma się skończyć remediacja, czyli oczyszczenie ziemi z zanieczyszczeń, w tym metali ciężkich. Wykonawca ma potem 18 miesięcy na wybudowanie samego budynku. Dochodzi jeszcze etap wykończenia i wyposażenia, więc realistycznie pierwszy nabór dzieci odbyłby się w 2029 roku. Szczegółowego harmonogramu kolejnych etapów jeszcze nie ma, wciąż nad nim pracujemy.

O co jeszcze jako MJN walczymy?
Kluczowe zmiany w dzielnicy, które zamierzamy wywalczyć to:
- Maksymalna dostępność terenów zielonych, które znajdują się wokół planowanej inwestycji. Staramy się o otwarcie zamkniętego do tej pory terenu wojskowego. Odbyły się już pierwsze spotkania w tej sprawie.
- Zmiana zagospodarowania terenu parkingu, tak żeby jak najmniej negatywnie oddziaływał na otoczenie. Planowane jest jego całkowite ukrycie w zieleni. My walczymy o parking podziemny po to, by odzyskać jak największą część powierzchni biologicznie czynnej.
- Zielony dach lub przeznaczenie jego powierzchni pod OZE.
- Zabezpieczenie Skweru Kaliny przed zabudową.
- Rozpisanie konkursu na rewitalizację Parku Kaskada.
Żadnej z tych rzeczy nie możemy Wam dziś zapewnić jako gwarantowanych. Ale właśnie na ich realizacji się teraz skupiamy po to, by by zapewnić mieszkańcom jak najwięcej dostępnej, różnorodnej zieleni publicznej w obliczu kontynuowania inwestycji przy ul. Ficowskiego. Będziemy Was informować o postępach.
Dlaczego zależy Wam na tym, żeby parking był podziemny?
Z dwóch powodów. Po pierwsze, dzięki temu na powierzchni zostanie więcej miejsca na zieleń. Zamiast asfaltu, więcej drzew i terenów zielonych wokół budynku. Po drugie, podziemny parking może pełnić funkcję miejsca schronienia dla mieszkańców w przypadku zagrożenia wojną. Warszawa, podobnie jak większość polskich miast, ma dziś bardzo słabo rozwiniętą infrastrukturę obrony cywilnej. Brakuje miejsc, gdzie mieszkańcy mogliby się realnie schronić w razie zagrożenia. Nowa inwestycja to okazja, żeby to zmienić chociaż w jednym miejscu na Żoliborzu. To jest jednak wciąż postulat, o który walczymy, nie zaś gwarant.
Czy Żoliborz w ogóle potrzebuje tego przedszkola?
Z danych meldunkowych (stan na 13 kwietnia 2026 r., dzieci urodzone w latach 2019–2025, zameldowane w obwodach szkół podstawowych na Żoliborzu) widać, że liczba dzieci rodzących się tutaj od trzech lat utrzymuje się na dość stabilnym poziomie:
To tylko dzieci zameldowane w dzielnicy. Na Żoliborzu Południowym mieszka sporo rodzin niezameldowanych, które też posyłają dzieci do publicznych przedszkoli. Realnie dzieci jest więc więcej niż pokazują dane w tabeli.
Aktualnie do przedszkoli na Żoliborzu chodzi 1470 dzieci, z czego 725 pochodzi z Żoliborza Południowego i Artystycznego. Co roku dzielnica dopłaca ze środków publicznych około 11,5 mln do miejsc w prywatnych placówkach na Żoliborzu Południowym i Artystycznym. Na Artystycznym nie ma żadnego publicznego przedszkola, a na Południowym są tylko dwa, do których łącznie chodzi dziś 205 dzieci. To znaczy, że około 500 dzieci z tych rejonów jest codziennie wożonych do przedszkoli w innych częściach dzielnicy, często samochodem. Wśród nich są też dzieci, których rodzice płacą kilka tysięcy złotych miesięcznie za miejsce w placówce prywatnej, bo w publicznej po prostu miejsc zabrakło.

Dlaczego poradnia psychologiczno-pedagogiczna, a nie po prostu więcej miejsc przedszkolnych?
Żoliborz ma dziś jedną poradnię, przy ul. Felińskiego, obsługującą około 3000 dzieci z całej dzielnicy, a potrzeby rosną. Placówka działa w okrojonym zakresie, bo brakuje jej sal, a te istniejące często nie spełniają wymogów. To około 10 etatów, których nie ma gdzie obsadzić.
Od kwietnia 2026 r. obowiązują nowe przepisy, które wzmacniają rolę poradni w wydawaniu orzeczeń – zespoły orzekające mają opierać decyzje nie tylko na dokumentach od rodziców, ale też na własnej diagnozie poradni. Od 1 września dochodzi jeszcze obowiązkowa ocena funkcjonalna dziecka. W praktyce oznacza to więcej badań i realne ryzyko dłuższych kolejek, tym bardziej że warszawskie poradnie już dziś mają mnóstwo zgłoszeń związanych z podejrzeniem spektrum autyzmu, ADHD czy potrzebą orzeczeń o kształceniu specjalnym.
Nowa placówka na Ficowskiego będzie filią poradni z Felińskiego, drugim punktem dla Żoliborza. Znajdzie się w niej m.in.:
- gabinet do pracy z małym dzieckiem,
- gabinet wyciszony do terapii Biofeedback i treningów słuchowych,
- gabinet do diagnozy testem ADOS,
- sala do integracji sensorycznej,
- gabinet logopedyczny,
- gabinet do psychoterapii,
- gabinety psychologiczno-pedagogiczne,
- sala do zajęć grupowych.
Warszawa ma niż demograficzny - po co więc kolejne przedszkole?
Owszem, w całej Warszawie liczba dzieci w wieku przedszkolnym ma spaść z prawie 70 tysięcy w roku szkolnym 2024/2025 do około 49,5 tysiąca w 2028/2029. Ale to dane dla całego miasta, a Żoliborz Południowy rozrasta się, wciąż przybywa tu nowych mieszkań i młodych rodzin. W rekrutacji do trzech najbliższych przedszkoli złożono niedawno 439 podań na 111 wolnych miejsc. Spadek demografii w skali Warszawy nie zmienia tego, że akurat tu miejsc brakuje już dziś.
Skoro na Żoliborzu działają prywatne przedszkola, dlaczego MJN tak zależy na kolejnej placówce publicznej?
Prywatne przedszkola w rejonie Żoliborza Południowego w 2025 roku dostały nieco ponad 11,5 mln dotacji z budżetu Miasta. Był to wzrost o 30% w stosunku do roku 2024. To pokazuje, jak duże jest zapotrzebowanie, ale też każe zapytać, czy te pieniądze nie powinny wspierać rozbudowy infrastruktury publicznej zamiast sektora prywatnego. Od lat stoimy za mocnym rozwojem usług publicznych, dostępnych dla każdego, niezależnie od zasobności portfela. Przedszkole, żłobek i poradnia w jednym budynku przy ul. Ficowskiego to krok w stronę mniejszej zależności dzielnicy od prywatnych placówek i odpowiedź na potrzeby, które dziś częściowo zaspokaja rynek, kosztem publicznych pieniędzy. To też szansa dla dzieci na edukację w świetnych warunkach – w nowoczesnym budynku, z ogródkiem skąpanym w zieleni, z dala od ruchliwych dróg.
Ile tak naprawdę drzew zniknie: 98, 190, czy 400, jak mówią protestujący?
Rozumiemy, skąd bierze się ta różnica i chcemy ją wyjaśnić. 98 drzew to już pewna wycinka pod sam budynek. Do tego dochodzą drzewa kolidujące z drogami dojazdowymi i miejscami parkingowymi, stąd wyższe liczby, które pojawiają się w debacie. Będziemy podawać pełne, zweryfikowane dane dla całego terenu, żeby nikt nie mógł zarzucić nam zaniżania skali wycinki. Nie ma decyzji o masowej wycince całego terenu, reszta zależy od finalnego projektu zagospodarowania terenu wokół inwestycji. Plan zagospodarowania zieleni, który będzie zlecony w przyszłym roku ma za zadanie ochronić jak najwięcej drzew, których usuwanie, ze względów bezpieczeństwa, nie okaże się konieczne. Jedna trzecia działki to place zabaw – wszystkie drzewa, których stan na to pozwala, zostaną zachowane.
Jakie nasadzenia zastępcze są planowane w zamian za wycięte drzewa?
Zadbaliśmy o to, żeby nowa roślinność na terenie inwestycji realnie służyła ptakom i zwierzętom. Zamiast pierwotnie planowanej roślinności, postawiliśmy na zróżnicowane odmiany drzew i krzewów, w tym owocowych, które będą dawać ptakom i innym zwierzętom schronienie i pokarm, mimo zmiany otoczenia, jaka tu zachodzi.
Co z ochroną krogulca?
Krogulec, chroniony ptak drapieżny, zagnieździł się tuż obok terenu inwestycji, nie na samej działce należącej do dzielnicy ani na terenie przyszłego przedszkola. Mimo to, z uwagi na ochronę gatunku, część prac budowlanych została wstrzymana na czas trwania okresu lęgowego. Budowa może ruszyć dopiero, gdy ornitolodzy potwierdzą, że ptak opuścił teren, oraz nie ma tam innych lęgów.
Skoro krogulec wstrzymał budowę, dlaczego potem wnioskowano o jego „spłoszenie"?
Kontrola przyrodnicza zlecona przez Tomasza Mielcarza znalazła w pobliżu terenu gniazdo krogulca, co wstrzymało prace na czas lęgu. Późniejszy wniosek dotyczył legalnej procedury administracyjnej, zgodnej z przepisami – chodziło o to, żeby móc przeprowadzić inwestycję po zakończeniu okresu lęgowego, nigdy w jego trakcie. Taką decyzję wydaje RDOŚ, który odpowiada za ochronę gatunkową w Warszawie.
Sami nie komunikowaliśmy tej sprawy na bieżąco, dopiero gdy temat trafił do mediów i wywołał niepokój. To był błąd – powinniśmy byli wyjaśnić tę procedurę od razu, zamiast czekać, aż zrobi się z tego temat medialny.

Radni MJN, Marta Szczepańska i Jan Mencwel, przeprowadzili kontrolę w urzędzie w temacie krogulca. Jakie są efekty tej kontroli?
Dotychczasowa kontrola w urzędzie nie wykazała nieprawidłowości. Czekamy jeszcze na jedną ekspertyzę ornitologiczną. O ostatecznym wyniku kontroli niezwłocznie poinformujemy.
Co z inicjatywą uchwałodawczą mieszkańców?
Uważamy, że inicjatywa uchwałodawcza w sprawie Ptasiego Zakątka powinna zostać uszanowana i poddana pod głosowanie w Radzie Dzielnicy. Sprzeciwiamy się jej odrzuceniu bez rzetelnego rozpatrzenia. Wyraziliśmy to podczas Nadzwyczajnej Sesji Rady Dzielnicy 3 sierpnia.
Tomasz Mielcarz w kampanii mówił co innego, niż robi teraz jako wiceburmistrz. Dlaczego podpisał umowę na tę inwestycję?
Walcząc o mandat postulowaliśmy ochronę Ptasiego Zakątka. Wchodząc do urzędu, zorientowaliśmy się, że w tym momencie nie da się tego już prawnie zrobić – i to błąd, do którego się przyznajemy. Nie mieliśmy wtedy wystarczającej wiedzy o stanie tej inwestycji ani o tym, na jakim etapie prawnym już się znajduje. Gdybyśmy wiedzieli, że pozwolenie na budowę jest już wydane, nie obiecywaliśmy zatrzymania inwestycji w kampanii.
Kiedy Tomasz obejmował stanowisko, pozwolenie na budowę było już wydane – decyzja o tej inwestycji zapadła, zanim on i radni MJN mieli na nią jakikolwiek wpływ. Jako wiceburmistrz Tomasz ryzykował konsekwencje prawne z powodu opóźniania inwestycji. Wobec braku realnych możliwości jej zatrzymania ostatecznie przystąpił do wykonywania swoich obowiązków: rozpisał przetarg i podpisał umowę z wykonawcą. Wziął odpowiedzialność za tę trudną dla niego decyzję, mająca na celu zminimalizowanie strat przyrodniczych spowodowanych budową przedszkola.
Co udało Wam się osiągnąć jako członkom koalicji rządzącej na Żoliborzu?
Zieleń i odbetonowania. Wywalczyliśmy zwiększenie finansowania dla żoliborskiej zieleni. Wydział Ochrony Środowiska i Zarząd Gospodarowania Nieruchomościami dostały dodatkowe setki tysięcy złotych. Dzięki temu na Żoliborzu pojawią się tysiące nowych krzewów, w tym w miejscach, gdzie udało nam się odbetonować zbędne powierzchnie, m.in. na ul. Wyspiańskiego, ul. Boguckiego i placu przed halą Marymoncką. To działania, których przez lata nie mogliśmy wymusić na Wydziale Infrastruktury, a teraz wiele z nich nabiera rozpędu.
Infrastruktura i przestrzeń publiczna. Ruszamy z przebudową ulicy Dymińskiej – przetarg na remont ma się rozpocząć na przełomie roku. Powstaje chodnik pod Arhelanem. Remontujemy plac zabaw przy parku Kaskada. Wspieramy mieszkańców przy remoncie podwórek na ul. Krajewskiego, tak żeby ich głos był w pełni wysłuchany, a same prace odbyły się z poszanowaniem przyrody.
Inwestycje, które utknęły na lata. Ruszyła budowa Środowiskowego Domu Samopomocy, wcześniej temat ciągnął się dekadę, oraz Domu Kultury na Śmiałej. Powstanie też nowy oddział biblioteki na ul. Rydygiera, w Instytucie Chemii Przemysłowej.
Blokowanie złych inwestycji. Konsekwentnie blokujemy na Żoliborzu złe projekty realizowane w trybie lex deweloper.
Projekty ogólnomiejskie, w które się zaangażowaliśmy. Budowa dróg dla rowerów na ul. Mickiewicza wraz z placem Wilsona i na ul. Krasińskiego, a także sfinansowanie defibrylatorów (AED) dla całej Warszawy.
To nie jest pełna lista, ale pokazuje, że współrządzenie dzielnicą to dla nas coś więcej niż jedna trudna inwestycja przy ul. Ficowskiego. O trwających i planowanych działaniach, w które się angażujemy, będziemy was konsekwentnie informować.
Udostępnij materiał:
PoDOBNE artykuły
.png)
Budżet Obywatelski: 6 projektów społeczników MJN, na które warto zagłosować!

