Na spotkaniu Branżowej Komisji Dialogu Społecznego urzędnicy ZDM zaprezentowali "innowacyjny" pomysł na poprawę bezpieczeństwa rowerzystów na Moście Poniatowskiego. Według ich propozycji rowerzyści chcący pokonać most, mogliby przesiąść się do dedykowanego mikrobusa a rower zostałby załadowany na przyczepkę. W ten sposób bezpiecznie dotarliby na drugą stronę rzeki, nie ryzykując, że wpadną pod koła rozpędzonego samochodu.

Według przedstawionych założeń kursy miałyby odbywać się między prawym a lewym brzegiem Wisły wahadłowo co 10 minut od 6 rano a 22 wieczorem. Przyczepka mogłaby pomieścić 10-12 rowerów. Przejazd dla rowerzystów byłby darmowy.
Na przystankach, przy Rondzie Waszyngtona i Muzeum Narodowym, staliby naganiacze, zachęcający cyklistów do korzystania z nowego udogodnienia. Poza tym w busie miałyby czekać dodatkowe atrakcje, takie jak darmowa woda mineralna. Któż w upalny dzień nie skusiłby się na darmową wodę mineralną!
Szacowany koszt przedsięwzięcia to 120 tys. zł miesięcznie, czyli prawie 1,5 mln zł rocznie.
Busom dla rowerzystów nie wróżymy powodzenia - będzie z nich korzystać raczej garstka rowerzystów, a wysokie koszty tej "innowacji transportowej" stawiają pytanie o jej sensowność. Dużo bardziej wyczekiwaną zmianą na moście jest zainstalowanie obiecanego systemu odcinkowego pomiaru prędkości o którą zabiega ZDM.
Udostępnij materiał:
PoDOBNE artykuły


Warszawa A i Warszawa B: miasto równych i równiejszych.

