Burmistrz Wilanowa z KO woli mieć w połowie pusty budynek niż zmniejszyć grupy przedszkolne!

W Wilanowie doszło do kuriozalnej sytuacji. Przedszkole „Wesołe Kubusie” w roku szkolnym 2026/2027 ma uruchomić zaledwie połowę (!) z ośmiu planowanych grup, przy jednoczesnym utrzymaniu maksymalnej dopuszczalnej liczby dzieci w każdej z nich. Co to oznacza w praktyce? Władze dzielnicy wolą upychać maluchy w przepełnionych, 25-osobowych oddziałach, pozostawiając połowę budynku niewykorzystaną.

Pliki do pobrania
Burmistrz Wilanowa z KO woli mieć w połowie pusty budynek niż zmniejszyć grupy przedszkolne!

Co dalej z nauczycielami i personelem pomocniczym? Nie wiadomo. Budżet w tabelkach się zgadza. Biuro Edukacji wyraziło zgodę, więc władze dzielnicy wolą ogrzewać w połowie pusty budynek niż realnie poprawić komfort dzieci.

A przecież „Wesołe Kubusie” dysponują świetną infrastrukturą: mają własny budynek, kuchnię (a nie katering) oraz zacieniony ogród, którego niedawna modernizacja z publicznych środków kosztowała ponad 600 tys. zł. Placówka mieści się tuż obok szkoły sportowej, placu zabaw i ośrodka kultury.

Część infrastruktury “Wesołych Kubusiów”

Co w tej sytuacji robi burmistrz? Zamiast promować rekrutację i odciążyć grupy, redukuje personel i zamyka oddziały. Wszystko to dzieje się w czasach, gdy Warszawa dopłaca do niepublicznych przedszkoli ponad miliard złotych rocznie.

Takie działania trudno nazwać inaczej niż cichą prywatyzacją edukacji przedszkolnej. I to w dzielnicy, która obok Białołęki i Wawra notuje najwyższą dzietność w stolicy! Burmistrz decyduje się na taki krok, mimo że w Wilanowie inne placówki borykają się z problemem otwarcia oddziałów z powodu braku nauczycieli.

Kto na tym zyskuje? Głównie właściciele placówek prywatnych i niepublicznych. Choć zwykle nie oferują oni tak dobrych warunków lokalowych, często wygrywają z publicznymi przedszkolami właśnie dzięki mniejszym grupom. Kameralność to dla rodziców gwarancja, że ich dziecko nie zginie w tłumie i zostanie otoczone większą uwagą i opieką.

Ludwik Rakowski woli jednak upychać dzieci w 25-osobowych grupach, zamiast udowodnić mieszkańcom, że publiczna edukacja może być świetnym, konkurencyjnym wyborem. I to w tak zamożnej dzielnicy jak Wilanów. WSTYD

Temat warszawskich przedszkoli jest dla Ciebie ważny? Podpisz i udostępnij PETYCJĘ o zmniejszeniu grup!

‍🔗 Link do petycji

Udostępnij materiał:

PoDOBNE artykuły