Cmentarz pod inwestycją. Wiemy co odkryto przy budowie nowej plebanii przy ul. św. Barbary. Sprawa budzi wątpliwości prawne i konserwatorskie.

Kilka tygodni temu opinię publiczną obiegła wstrząsająca informacja o rozkopaniu dawnego cmentarza pod budowę nowej plebanii przy ul. św. Barbary w Warszawie. Inwestycja ta jest elementem szerszej transakcji związanej z realizacją wieżowca Roma Tower na gruntach warszawskiej kurii.

Pliki do pobrania
Cmentarz pod inwestycją. Wiemy co odkryto przy budowie nowej plebanii przy ul. św. Barbary. Sprawa budzi wątpliwości prawne i konserwatorskie.

Po ujawnieniu pierwszych informacji postanowiliśmy przeprowadzić własne śledztwo i przeanalizować dokumenty dotyczące prowadzonych tam prac archeologicznych. Z materiałów, do których dotarliśmy, wynika, że skala odkryć była znacznie większa, niż początkowo informowano opinię publiczną.

‍

Publikujemy również materiał zdjęciowy i graficzny z prac archeologicznych prowadzonych na terenie inwestycji.

‍

przykład wyeksplorowanego poziomu trumien

‍

O co chodzi?

‍

Między ulicami św. Barbary i Emilii Plater, w samym centrum Warszawy, powstaje nowy, pięciokondygnacyjny budynek parafialny należący do parafii św. Barbary.

‍

Nowy budynek parafialny został zaprojektowany przez pracownię architektoniczną Juvenes, należącą do dewelopera BBI Development. Spółka przeznaczyła środki na realizację inwestycji, które formalnie przekazano stronie kościelnej z przeznaczeniem na budowę plebanii. Inwestycja stanowi więc porozumienie, zgodnie z którym BBI Development wspólnie z firmą Liebrecht&wooD oraz Fundacją Pro Bonum planują budowę 170-metrowego apartamentowca Roma Tower na dawnej działce kościelnej przy skrzyżowaniu ulic Emilii Plater i Nowogrodzkiej.

‍

Budowa została jednak częściowo wstrzymana po interwencji stołecznego konserwatora zabytków, który odmówił zgody na wykonanie przyłączy wodociągowych i kanalizacyjnych od strony ul. Emilii Plater. Powód był jednoznaczny: teren inwestycji znajduje się na obszarze dawnego Cmentarza Świętokrzyskiego.

‍

W trakcie badań archeologicznych odkryto bowiem szczątki należące do co najmniej 4242 osób. Z informacji, do których dotarliśmy, wynika również, że część pochówków może należeć do żołnierzy chowanych tam w ostatnich stuleciach.

‍

Mimo tak ogromnej skali odkrycia nie zdecydowano się na pełne objęcie terenu ochroną właściwą dla istniejącego cmentarza historycznego. Według naszych ustaleń zabezpieczono jedynie część szczątków, podczas gdy dalsze działania prowadzono w sposób budzący poważne pytania prawne i konserwatorskie.

‍

“Ekshumacja” tysięcy osób

‍

Szczątki ludzkie zostały następnie wywiezione na podwarszawski cmentarz w Jawczycach, gdzie podczas kameralnej ceremonii ponownie złożono je do ziemi.

‍

Pozostaje jednak pytanie: czy tak powinno wyglądać przenoszenie ponad czterech tysięcy osób z historycznej nekropolii wpisanej do rejestru zabytków?

‍

W związku ze sprawą wszczęto postępowanie wyjaśniające dotyczące możliwego niedopełnienia obowiązków związanych z nadzorem nad badaniami archeologicznymi.

‍

Konserwator zabytków skierował również zawiadomienie do prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa polegającego na zniszczeniu zabytku - Cmentarza Świętokrzyskiego. W argumentacji wskazano, że zabytkiem nie są wyłącznie „pozostałości po cmentarzu”, jak określano to wcześniej, ale sam historyczny cmentarz, który przetrwał pod ziemią przez ponad 150 lat.

‍

Co odkryli archeolodzy?

‍

Dotarliśmy do sprawozdania z prac archeologicznych prowadzonych na placu budowy. Dokument zawiera opisy odkryć, które pokazują rzeczywistą skalę stanowiska.

‍

pojedyncze pochówki szkieletowe

‍

W raporcie czytamy między innymi:

‍

„W trakcie zdejmowania warstwy humusu natrafiono na liczne, luźne szczątki ludzkie oraz szkielety w układzie anatomicznym. Nadzór archeologiczny zgodnie z wytycznymi decyzji MWKZ zmieniono na ratownicze badania wykopaliskowe.”

‍

Archeolodzy odsłonili także:

  • nawarstwienia cmentarne z dużą ilością ludzkich kości,
  • nienaruszone parcele cmentarne,
  • liczne pochówki szkieletowe w trumnach,
  • ossuaria wypełnione przemieszanymi szczątkami ludzkimi,
  • zbiorowe pola pochówków z dużą ilością depozytów trumiennych.

‍

W podsumowaniu badań stwierdzono jednoznacznie, że na terenie inwestycji znajduje się historyczny Cmentarz Świętokrzyski z bardzo dużą liczbą zachowanych pochówków (!).

‍

Co szczególnie istotne, archeolodzy podważyli powtarzaną od lat narrację, według której szczątki z cmentarza miały zostać niemal całkowicie ekshumowane już w XIX wieku. Z dokumentacji wynika, że wcześniejsze ekshumacje dotyczyły jedynie niewielkiej części pochowanych osób, a na badanym obszarze nie zaobserwowano śladów szeroko zakrojonych prac ekshumacyjnych.

‍

Oznacza to, że historyczny cmentarz nadal istnieje pod niemal całym terenem przykościelnym.

‍

Nieobecny nadzór

‍

Jednym z najbardziej niepokojących ustaleń jest fakt, że przez około pół roku trwania wykopalisk nikt z biura mazowieckiego konserwatora zabytków nie pojawił się na miejscu prowadzonych prac.

‍

Przy inwestycji realizowanej na terenie jednej z najważniejszych historycznych nekropolii Warszawy brak regularnego nadzoru konserwatorskiego rodzi poważne pytania o sposób prowadzenia postępowania oraz ochronę odkrytych szczątków.

‍

Co należało zrobić?

‍

W naszej ocenie odkrycie tysięcy pochówków powinno skutkować czasowym wstrzymaniem inwestycji oraz ponownym przeanalizowaniem statusu prawnego terenu.

‍

Zastosowanie powinien znaleźć art. 145 §1 pkt 5 k.p.a., który stanowi, że postępowanie można wznowić, jeżeli ujawnione zostaną nowe okoliczności lub dowody nieznane organowi w chwili wydawania decyzji.

‍

Odkrycie tak ogromnej liczby zachowanych pochówków bez wątpienia stanowi właśnie taką nową okoliczność.

‍

W praktyce mogłoby to oznaczać konieczność ponownego wpisania terenu do rejestru zabytków -już nie jako „pozostałości po cmentarzu”, ale jako pełnoprawnego, istniejącego cmentarza historycznego. Taka decyzja mogłaby całkowicie zmienić sposób prowadzenia prac lub wręcz uniemożliwić czasowo realizację inwestycji w obecnym kształcie.

‍

Historia inwestycji

‍

Przypomnijmy, decyzję umożliwiającą realizację inwestycji wydał w 2023 roku ówczesny Mazowiecki Wojewódzki Konserwator Zabytków, prof. Jakub Lewicki, mimo negatywnej opinii Narodowego Instytutu Dziedzictwa.

‍

wykop pod prowadzone prace archeologiczne

‍

W opinii tej wskazano, że realizacja inwestycji narusza integralność terenu wpisanego do rejestru zabytków, a budowa nowego obiektu w obrębie dawnego cmentarza stanowi rażącą ingerencję w chroniony historyczny obszar. Podkreślono również, że na terenie nekropolii zachowały się liczne pełne pochówki, a nie jedynie „pozostałości po cmentarzu”, co ma kluczowe znaczenie dla oceny całej sprawy.

‍

Mimo tych zastrzeżeń wydano zgodę na budowę pięciokondygnacyjnego budynku wraz z dwupoziomowym parkingiem. Pozwolenie obowiązuje do końca bieżącego roku.

‍

Historia Cmentarza Świętokrzyskiego

‍

Cmentarz Świętokrzyski znajdował się pomiędzy dzisiejszymi ulicami Nowogrodzką, Emilii Plater i Wspólną. Powstał pod koniec XVIII wieku na terenie tzw. folwarku świętokrzyskiego, a jego poświęcenie odbyło się w 1783 roku.

‍

krzyżyk prawosławny

‍

grobowiec na dawnym cmentarzu

‍

Początkowo chowano tam głównie mieszkańców miejskich przytułków, jednak z czasem nekropolia stała się jednym z najważniejszych miejsc pochówku w Warszawie. Spoczywali tam m.in. uczestnicy insurekcji kościuszkowskiej oraz powstania listopadowego.

‍

W pierwszej połowie XIX wieku cmentarz był już przepełniony: szacuje się, że pochowano tam ponad 100 tysięcy osób. Nekropolię zamknięto ostatecznie w 1836 roku decyzją władz carskich, które wskazywały na względy sanitarne oraz wysoki poziom wód gruntowych.

‍

Miasto, biznes i pamięć

‍

Sprawa budowy przy ul. św. Barbary stawia fundamentalne pytania o granice współpracy wielkiego biznesu, instytucji kościelnych i administracji publicznej.

‍

Czy w imię wielomilionowych inwestycji można ignorować historyczne dziedzictwo miasta? Czy rozwój centrum Warszawy musi odbywać się kosztem zabytków i pamięci historycznej?

‍

Nie jest to zatem wyłącznie spór o jedną inwestycję. To pytanie o standardy pracy urzędów, ochronę dziedzictwa i sposób, w jaki traktujemy miejsca pochówku tysięcy dawnych mieszkańców Warszawy.

Udostępnij materiał: