Nepo babies cześć 1: TBS

Wydarzenia ostatnich dni skłoniły nas do przyspieszenia publikacji nowego projektu MJN #nePO babies. Zebraliśmy ogrom materiałów i danych dotyczących obsadzania stanowisk w różnych spółkach miejskich i wojewódzkich przez osoby związane z Platformą Obywatelską. Serię będziemy publikować nieregularnie, opisując najciekawsze i najbardziej bulwersujące przypadki dotyczące rozbudowanej sieci dobrze opłacanych stanowisk w strukturach publicznych.

Pliki do pobrania
Nepo babies cześć 1: TBS

Na początek: TBS Warszawa ogłosiła niedawno budowę kolejnych mieszkań TBS i chwali się planem stworzenia ponad 4 tys. nowych lokali. Problem w tym, że mieszkańcy od lat słyszą podobne zapowiedzi, podczas gdy kryzys mieszkaniowy tylko się pogłębia. Jeszcze niedawno ujawniano, że w latach 2021–2022 warszawskie spółki TBS nie oddały do użytku ani jednego mieszkania, a w 2022 roku nie powstało również ani jedno nowe mieszkanie komunalne. W latach 2018–2022 zbudowano łącznie zaledwie 327 mieszkań komunalnych i 502 mieszkania TBS. Sytuacja w ostatnim czasie tylko nieznacznie się poprawiła. Do realizacji PLANOWANYCH jest obecnie ok. 2435 mieszkań, a kolejne ok. 400 pozostaje w fazie analiz.

Tymczasem około połowa osób w wieku 25–34 lata nadal mieszka z rodzicami, a według Habitat for Humanity Poland aż 60 proc. Polaków nie ma wystarczającej zdolności kredytowej do zakupu własnego mieszkania. Wynagrodzenia za pracę w ramach TBS pobierają osoby związane z warszawskim samorządem oraz środowiskiem Platformy Obywatelskiej. Oceńcie sami, czy zakres ich działań i zaangażowania w ten obszar uzasadnia takie wynagrodzenia. Poniżej przedstawiamy wynagrodzenia w TBS Warszawa Południe i TBS Warszawa Północ (od najwyższego do najniższego):

  1. Adam Godusławski – były zastępca burmistrza Wawra, Prezes Zarządu TBS Warszawa Południe – 432 921,95 zł (36.000 zł miesięcznie)
  2. Karol Kretkowski – były dyrektor Gabinetu Prezydenta m.st. Warszawy, Członek Zarządu TBS Warszawa Południe – 399 082,16 zł (33.000 zł miesięcznie)
  3. Piotr Jaworski – radny dzielnicy Białołęka, Prezes Zarządu TBS Warszawa Północ – 397 937,31 zł (33.000 zł miesięcznie)
  4. Arkadiusz Kuranowski – były dyrektor Biura Mienia Miasta i Skarbu Państwa m.st. Warszawy, Członek Zarządu TBS Warszawa Południe – 372 322,72 zł (31.000 zł miesięcznie)
  5. Marcin Podsędek – radny Sejmiku Województwa Mazowieckiego, Członek Zarządu TBS Warszawa Północ – 346 664,50 zł (28.000 zł miesięcznie)
  6. Adam Chwieduk – członek KO, Członek Rady Nadzorczej TBS Warszawa Południe – 36 633,00 zł (3.000 zł miesięcznie)

Łączna kwota ujawnionych wynagrodzeń wynosi 2 183 323,86 zł rocznie (!). To ponad 2,18 mln zł wypłacone sześciu osobom związanym z kierownictwem obu warszawskich spółek TBS.

Wśród działań warszawskich TBS-ów narosło wiele problematycznych praktyk. Największe kontrowersje budzi sposób zarządzania i wykorzystania majątku znajdującego się w systemie TBS, który w dużej mierze powstał dzięki wkładom partycypantów – mieszkańców. System ten generuje bowiem potencjalnie znaczące dodatkowe dochody z działalności komercyjnej prowadzonej na tym majątku, takie jak wynajem pomieszczeń usługowych, powierzchni pod anteny, miejsc pod paczkomaty czy inne formy najmu. Zdaniem części mieszkańców środki te powinny wprost pomniejszać koszty funkcjonowania systemu, a tym samym obniżać czynsze, zamiast pozostawać w ogólnym rozliczeniu.

Kolejnym wskazywanym problemem jest tzw. „wspólny worek kredytowy”, czyli łączenie zobowiązań z różnych inwestycji i rozkładanie ich na wszystkich najemców, co zaciera rzeczywiste koszty poszczególnych projektów i sprawia, że ewentualne oszczędności nie przekładają się bezpośrednio na niższe czynsze. Wątpliwości budzi również brak pełnej przejrzystości struktury opłat – czynsze oparte są na tzw. stawce odtworzeniowej, zależnej od regionu, przy ustawowym limicie wynoszącym ok. 4–5 proc. wartości odtworzeniowej miesięcznie.

Warszawa planuje wydać ponad 2,3 mld zł na kolejne inwestycje TBS.

Pytanie brzmi: czy celem jest rzeczywiście rozwiązanie kryzysu mieszkaniowego, czy dalsze utrzymywanie systemu, który zapewnia dobrze opłacane stanowiska politycznym nominatom, podczas gdy liczba oddawanych mieszkań wciąż pozostaje dalece niewystarczająca wobec potrzeb mieszkańców?

Udostępnij materiał: