Po trupach do celu: zysk dewelopera ponad szacunkiem dla zmarłych i miejsc ich pochówku
Na należącej do kościoła św. Barbary przy ul. Emilii Plater działce, w sąsiedztwie której ma powstać kontrowersyjny wieżowiec Roma Tower, zniszczono pozostałości około 4,5 tys.grobów (!!!) na dawnym, zabytkowym cmentarzu.

Obok planowanej Roma Tower, zniszczono pozostałości ok. 4,5 tys. grobów dawnego cmentarza, a ludzkie szczątki wywieziono i potraktowano jak gruz.
Co więcej, jak wynika z raportu z badań archeologicznych, na terenie tym odkryto kolejne liczne parcele cmentarne. Oznacza to, że pod powierzchnią ziemi mogą znajdować się jeszcze dziesiątki tysięcy ludzkich szczątków (!!!), które w związku z planowanymi pracami mogą zostać naruszone.
Co na to inwestor i Kościół Katolicki, którzy pośrednio odpowiada za budowę?
.jpg)
W tej sytuacji pojawia się pytanie o stanowisko przedstawicieli Kościoła katolickiego, którzy są pośrednio związani z inwestycją prowadzoną na tym terenie. Z ich strony ma dominować postawa dystansowania się od sprawy i dążenie do jak najszybszego zakończenia prac.
Mazowiecki i Stołeczny Konserwator Zabytków złożyli w tej sprawie zawiadomienie do prokuratury.
Rodzi się pytanie: czy w stolicy, która uchodzi za jedno z największych centrów gospodarczych w Europie i na świecie, istnieją jeszcze granice ochrony dziedzictwa, czy też w imię interesu deweloperskiego można naruszyć wszystko?
Warszawski standard
To kolejny przykład budzącej poważne wątpliwości i w dużej mierze bezkarnej działalności warszawskich deweloperów. W grudniu 2024 roku informowaliśmy o wyburzeniu w środku nocy kamienicy przy ul. Łuckiej na Woli. Był to wyjątkowy budynek – najstarszy wolski „ostaniec”. Pomimo interwencji służb, w tym konserwatora zabytków i samorządowców, deweloper J.M. Invest doprowadził do jego zniszczenia, a dziś z zabytku pozostała jedynie sterta gruzu. W praktyce ewentualne konsekwencje i kary zostały skalkulowane jako koszt inwestycji.
.jpg)
Zmiany potrzebne na wczoraj
Pojawia się więc pytanie do polityków: kiedy wreszcie zostanie przywrócony porządek wobec tego typu działań? Coraz częściej mamy do czynienia z sytuacją, w której tzw. „patodeweloperzy” działają niemal bez realnych konsekwencji, niszcząc dziedzictwo miasta. Fakt, że nawet konserwator zabytków nie zawsze jest w stanie temu przeciwdziałać, pokazuje poważne luki w systemie prawnym.
Potrzebne są nie tylko odpowiednie przepisy, ale przede wszystkim ich konsekwentne egzekwowanie oraz orzekanie realnie dotkliwych kar za niszczenie zabytków – takich, które faktycznie zniechęcą nieuczciwych inwestorów do łamania prawa. Równie istotne jest wzmocnienie i dofinansowanie urzędów nadzoru budowlanego, które w obecnym stanie kadrowym często jedynie fasadowo kontrolują procedury budowlane.
Udostępnij materiał:
PoDOBNE artykuły

Warszawa stolicą pustostanów? Odnaleźliśmy ponad 350 pustych miejskich budynków.

